Mamo! Nie chwytaj snu. Otwórz oczy, to już koniec filmu.

Czasami podróż przez życie jest jak jazda ekskluzywną limuzyną, czasami jest wycieczką przez krainy szczęśliwe, a bywa, że na samym progu staje się walką o przetrwanie, wspinaczką na K2, szturmem warownej twierdzy lub poszukiwaniem mitycznego Avalonu. Rzadko się zdarza coś, co przytrafiło się Joasi Zalewskiej - bohaterce tej książki.

Z przysłowiowego Edenu trafia zrządzeniem losu tam, gdzie nic już nie jest takie piękne ani tak czyste i proste jak było w Dolinie Motyli, w której się urodziła. Ta podróż, choć wydaje się drogą donikąd, staje się dla bohaterki prawdziwym wyzwaniem. Wzbogaca ją o cenne doświadczenia i obdarowuje grupą wiernych przyjaciół, którzy nie zawiedli. Książka umacnia w przekonaniu, że należy mimo przeciwności losu i czasem wbrew rozsądkowi, pokonując własne słabości, walczyć o najważniejsze.

Recenzja
Marzena Kowalska

 

Czasami podróż przez życie jest jak jazda ekskluzywną limuzyną, czasami jest wycieczką przez krainy szczęśliwe, a bywa, że na samym progu staje się walką o przetrwanie, wspinaczką na K2, szturmem warownej twierdzy lub poszukiwaniem mitycznego Avalonu. Rzadko się zdarza coś, co przytrafiło się Joasi Zalewskiej - bohaterce tej książki.

Z przysłowiowego Edenu trafia zrządzeniem losu tam, gdzie nic już nie jest takie piękne ani tak czyste i proste jak było w Dolinie Motyli, w której się urodziła. Ta podróż, choć wydaje się drogą donikąd, staje się dla bohaterki prawdziwym wyzwaniem. Wzbogaca ją o cenne doświadczenia i obdarowuje grupą wiernych przyjaciół, którzy nie zawiedli. Książka umacnia w przekonaniu, że należy mimo przeciwności losu i czasem wbrew rozsądkowi, pokonując własne słabości, walczyć o najważniejsze.

Przeczytajcie tę książkę, nawet jeśli macie lat bardzo mało i nawet jeśli macie ich dużo więcej niż byście chcieli mieć - bo warto!

„Każdy z nas ma swoje ukochane miejsce. Miejsce realne, czy też wymyślone, takie, które nosi w duszy, otula sercem i spogląda na nie, gdy jest mu smutno. A gdy się boi, ucieka w bajkę, którą ono tworzy, lub wspomnienia, realność jego topografii.
 
Takim miejscem jest dla naszej młodej bohaterki Joasi, Dolina Motyli (Bielinek). Wioska, w której się wychowała, w której spędzała cudowne chwile, dopóki nie narodził się jej braciszek. Od tego dnia wszystko się zmieniło. Tak naprawdę nikt jej nie lubił, do dnia, gdy spotkała Martę. Ale nawet wtedy, rodzice nadal nie mieli dla niej czasu, zajęci tylko młodszym bratem. To przez niego, nie mogli wrócić do Doliny Motyli... Do miejsca, gdzie czuła się tak szczęśliwa!!! Gdzie tata nigdy by nie umarł.
 
Autorka tej opowieści, Krystyna Januszewska, doskonale wcieliła się w osobę małej dziewczynki, którą wyrwano z jej ukochanego świata. Kwintesencji szczęścia i wolności. Świata na poły bajowego, magicznego, cudownie bezpiecznego. Wyrwano ją z niego, ale nie udało się wyszarpnąć go z jej serca. Ono zawsze tam pozostało. Nawet pośród murów miasta, pośród dzieci, które nie chciały jej zaakceptować. Dopiero gdy na jej drodze stanęła Marta, coś się zmieniło. Znalazł się ktoś, kto potrzebuje pomocy. W tej dziewczynce z betonowego świata, Joasia odnalazła też i samą siebie. Nagle miała kogoś, kto jej potrzebował. Pozwoliło jej to wyjść z marzeń, zapomnieć o zaganianych rodzicach i ich problemach, ale też w dziwny sposób, poczuć się obcą w Dolinie Motyli. Tylko inni ludzie, przyjaciele, mogą jej pomóc odnaleźć się w każdym miejscu.
 
Choć? Może tak to już z motylami bywa... żyją krótko, migoczą przez chwilę, zachwycają pięknem, a potem... odchodzą. Lecz przecież zawsze rodzą się nowe?
 
"Dolina Motyli", to w rzeczywistości opowieść o dorastaniu, oraz o zdobywaniu mądrości. Opowieść o przyjaźni, o zwyczajnym życiu, które przynosi ze sobą obowiązki, nazywane przez innych dorastaniem. To też rozprawa na temat dzieciństwa, które jest zbyt ulotne, jak motyle, i którym należy się cieszyć jak najdłużej.

Wspaniale wydana, pełna motyli spływających ze słów i z kartek, sympatyczna, delikatna, nad podziw współczesna bajka o zwyczajnej dziewczynce, która w sercu miała zawsze jedno miejsce. Z jednej strony opowieść tylko o Joasi, ale z drugiej i o Marcie, Filipie... i tych, których dotknęły jej skrzydła motyla.”